
w kolorze czerwonej róży o zapachu pomarańczy
Magda Kalinowska
Magda "Owca" Kalinowska.
Rocznik: 1990.
Maturzystka 2009.
"Wariatek się nie kocha.
Wariatki można lubić.
Niektórzy je nawet uwielbiają.
Wariatki śmieszą.
Wkurzają.
Rozbawiają.
Są świetnymi kumpelami.
Potrafią słuchać.
Można im się zwierzać.
Ale nigdy nie będą Najważniejsze.
Bo przecież to tylko wariatki.
I w końcu przestają być potrzebne.
Są za głośne.
I niewielu wie, że one też mają uczucia.
I potrafią płakać.
Wariatek się nie kocha.
Nie od tego są.
Może za mało im zwyczajności po prostu?
Bo z wariatką trudno jest długo wytrzymać.
Może dlatego są niekochane?
Wariatek się nie da pokochać.
Tak prawdziwie.
Do bólu.
Wariatki zawsze będą tylko wariatkami."

Własnym zdaniem nie ulegającym praniu mózgów przez polityków i media...
Andrzej Zaporowski
Andrzej Zaporowski - dziennikarz telewizyjny od czasów STUDIA 2 do LISTÓW O GOSPODARCE, wykładowca w Instytucie Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Z poczuciem humoru, sympatią do dziewczyn o włosach koloru blond, kotów, ciemnowłosej córki, wędkarzy, żeglarzy i kurczaków z KFC.

To blog właściwie o wszystkim
Jarosław Sołomacha
Nigdy, nawet w najśmielszych marzeniach, nie podejrzewałem, że będę pisał bloga. No cóż, czasy się zmieniają, świat idzie do przodu. Oczywiście oprócz kilku wyjątków.

Tomasz Maleta o odmiennych stanach świadomości
Tomasz Maleta
Gdy Polacy remisowali z Anglikami na Wembley świętowałem n-te urodziny. Dwadzieścia lat później przyjechałem do Białegostoku z tamtej strony Wisły. Dlaczego? O wiele ważniejsze jest to, co mnie tu jeszcze trzyma. Moje miasto, i rzecz święta - rodzina.

Maryla Pawlak-Żalikowska
Warszawa. Olsztyn. Białystok. To tylko niektóre punkty na mojej ”linii życia”. Wszędzie pisałam o ludziach. Wszędzie towarzyszyły mi zwierzęta. O jednych i drugich rozmawiamy na portalu Pupile.

Rozważania przy dużej kawie
Andrzej Matys
Żona mi mówi, żebym przestał mówić do telewizora. I żebym się z nim nie kłócił. No to nie będę. Teraz będę pisał. W końcu jestem dziennikarzem...

Czyli Czarna do Rudego
Czarna: 1,5 roku temu jakiś bydlak, którego twarzy nie pamiętam, wrzucił mnie w zaspę, gdy było minus 16 stopni. Miałam 3 tygodnie.
Rudy: Licytowali szczeniaki na Orkiestrze Jurka Owsiaka. I choć mam najbardziej krzywe łapy w kosmosie, uszy jak nietoperz i tułów jamnika, to znalazł się na mnie amator.